Opis z placu boju, czyli Weronika postanawia się urodzić

woman-child-doctor-hospital

Stop! Nie uciekaj ;) Przeniosłam się na własną domenę. Notkę przeczytasz tutaj:


http://www.tamaratur.pl/2014/06/11/opisporodu/

 

28 przemyśleń na temat “Opis z placu boju, czyli Weronika postanawia się urodzić”

  1. ~Beata pisze:

    Do Jacek . CZy Ty się człowieku dobrze czujesz ? Dla takich jak Ty internet powinnen być zakazany . Proponuję swojej mamie powiedzieć te słowa które napisałeś , na pewno się ucieszy .. Bekartem jeśteś w tym układzie takim samym jak każdy ! Szkoda mi Ciebie i ludzi kórzy muszą przebywać w Twoim otoczeniu .

    1. Tamara Tur pisze:

      Usunęłam ten komentarz. Taki los spotka wszystkie wulgarne i niekulturalne komentarze. Konstruktywna krytyka jest mile widziana, ale nie chamstwo.

  2. ~Joanna pisze:

    Nie musisz tego Jacku czytac skoro Ciebie to nie dotyczy, Gdyby faceci mieli rodzic to ludzki gatunek by juz dawno wyginal.
    Zycze malemu zolwikowi duzo zdrowka jak I dzielnej mamie. Moj pierwszy porod tuz, tuz wiec chetnie czytam o doswiadczeniach juz zawansowanych mam, dziekuje za podzielenie sie :)

  3. ~Pimp pisze:

    Masakra, :) Ja będę rodzić na dniach mam termin za 7 dni. Jednak chciałabym już to mieć za sobą , upały dają w kość.

    Pozdrawiam

    1. ~Tamara Tur pisze:

      Ja miałam o tyle szczęście, że rodziłam w marcu, więc zaawansowana ciąża przypadła u mnie zimą. Pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania :)

  4. ~LaluniaWGlanach pisze:

    A ja tak strasznie boję się porodu… Mam jakąś fobię,tak jak ludzie bojący się latania/ciemności. Sama myśl o ciązy i porodzie paraliżuje mnie i sprawia,że odechciewa mi się wszystkiego (patrz-seks)… Podziwiam kobiety, które rodzą, urodziły. Wszystkie kobiety.

    1. ~Kama pisze:

      Moja droga!! Nic to ,będzie dobrze!!! Wielki szacunek dla Was dziewczyny za to ,że będziecie MATKAMI !!!! Ja już trochę dawno – urodziłam 5 dzieci !!!4 wspaniałych synów i córkę (wszyscy inżynierowie). Wszyscy wagę mieli od 4600g-4850g!!!!!!!!!!!! Wyobraźcie sobie,że wszystkie dzieci ur.siłami natury.To były lata 80-te. Bolało okropnie, ale jaki słodki był odpoczynek po wszystkim. Ciąże pamiętam jako pasmo nieprzyjemnych chwil -gorąco ,ciężko chodzić ,ciężko stać, podnosić się, przemieszczać. Ale jak teraz na Nich patrzę -to jestem dumna, że dałam radę.Atak w ogóle to za 2 miesiące idę na emeryturę !!!! i tego się boję!!! Pozdrawiam przyszłe Mamy!!!! Już Was kocham!

      1. Prowincjuszka pisze:

        Witaj! Myślę, że każdy ma obawy przed przejściem na emeryture, ja też je miałam. Każdy mi mówił, że po roku będę się rozglądać za pracą. Tak mi nagadali, że tego roku zaczęłam się „bać”, ale nic takiego się nie stało. Zaczęłam zaskakiwać samą siebie. Ogarnęła mnie pasja fotografowania, wreszcie mam czas na czytanie książek, uprawianie Nordic Walking, jazdę na rowerze, mam czas po prostu na robienie „NIC”. To „NIC” jest takie piękne, bo ja już „NIC” nie muszę. Mam czas wsłuchiwać się w siebie. To jest piękny etap naszego życia. Pozdrawiam serdecznie :)

      2. ~Tamara Tur pisze:

        Dziękuję za komentarz. A z tą emeryturą to chyba nie będzie tak źle ;) Więcej czasu dla siebie i swoich pasji

    2. ~sonea pisze:

      Twój strach to tokofobia. Też panicznie bałam się porodu, z ciążą akurat nie miałam takiego problemu. I miałam cesarkę.

  5. ~Anna pisze:

    Dziecko jak ,wiele dzieci,nie ma się czym zachwycać.Zapewniam Cie że nie jestes wyjątkowa ani w niczym lepsza od innych kobiet. W każdym szpitalu przez porodówki przechodzi wiele kobiet,jesteś jedną z wielu.Napewno nie zamieścisz tego komentarza.Pozdrawiam.

    1. ~Żaneta pisze:

      A po co w ogóle ten komentarz został napisany! Jaki jest jego cel? Oczywiście, że porod to coś niesamowitego. A dziecko ma I chce się nic pochwalić. Ma prawo. Nie musisz czytać tego bloga jeżeli nie masz ochoty.

    2. ~t.vik pisze:

      A mi się podoba czytać tak pozytywne blogi. Nie będę wymieniał dlaczego ten blog jest jednym z wyjątkowych i jego autorka też, bo zrobiłem to w niejednym komentarzu do wcześniejszych wpisów :) Ten blog jest nietuzinkowy. Wiem, bo czytam i porównuję. Niejeden (nie wiedzieć dlaczego) popularny blog do pięt nie dorasta temu ;)

      Anna, jestem pewien, że w Tobie też znalazłbym coś wyjątkowego, mimo że w Twoim komentarzu wieje jakimś takim pesymizmem.

  6. ~Anna pisze:

    ~Jacek-Równie dobrze możesz siebie nazwać „benkartem” Nie wiem ile masz lat ale po twoim komentarzu widać ze za mądry nie jesteś. Nie masz prawa mówić tak o kobietach bo Ciebie też urodziła kobieta!!! Myślisz że to takie proste… a normalną rzeczą jest zakładanie rodziny. Wieć zanim coś napiszesz to pomyśl!!! bo to tak jakby się Ciebie tyczyło!!!

    1. ~Anna pisze:

      Witam.Jeszcze jedno ,nie rozumiem jednego,po co narzekać na ciąże i poród,przecież kobiety chca na ogól dobrow0lnie przez to przechodzić,i ch wybór ,poza sytuacją np z gwaltu.I taka refleksja jest takie powiedzenie,że nie ma takiego bólu pacjenta jakiego lekarz by nie wytrzymal ,to tak odnośnie obecności mężow przy porodzie.To kobieta ma niedogodności spowodowane ciążą,to kobieta przechcodzi przez poród ,to ją boli ,a nie jej męża.Wiele razy slychac kobiety wyklinjące mężów w czasie porodu,że to oni sa winni cierpieinia,i że sorry więcej mu nie dadzą,no niestety też tak bywa.A z drugiej strony ,to poród nie jest niczym nadzwyczajnym,rodzą wszystkie samice ssaków.I chce Ci powiedzieć,że nawet jęśli kobieta ma swoją wybraną polożną,to jest to dla niej poród rutynowy ,kolejny z wielu porodów,taka polożna miala wiele pacjentek przed Tobą i będzie miala wiele pacjentek po Tobie.Pozdrawiam.ps.Milo mi jednak,że mimo ,odmiennego zdania od pozostalych postów,umiescilaś i mój.

      1. ~Tamara Tur pisze:

        Nie widzę powodów do nieumieszczania Twojego komentarza. Nie jest on spamem, ani opatrzony wulgaryzmami, a tylko takich nie zamieszczam. Nie pisałam też nigdzie, że jestem wyjątkowa, bo urodziłam dziecko, ani że moje dziecko jest wyjątkowe, nawet nie wspomniałam, że to najpiękniejszy dzień mojego życia był, nie widzę też nigdzie narzekania na ciążę czy poród, więc nie wiem skąd te przytyki personalne :) W pełni rozumiem Twój punkt widzenia, możesz taki mieć tylko nijak się odnosi do mojej notki ;)
        Pozdrawiam

  7. ~Anna pisze:

    A dzidzia śliczna ;)) ja rodzę za 3 miesiące wiec jeszcze troszkę. Każdy inaczej przechodzi poród wiec nie ma co się bać i nakręcać choć to jest przeżycie… ale trzeba myśleć pozytywnie.;))

    1. ~Tamara Tur pisze:

      Dziękuję. Życzę szybkiego i bezproblemowego rozwiązania. Trochę boleć musi, grunt by nie było komplikacji. I warto szukać miejsc, w których można rodzić jak człowiek.

  8. ~Imię pisze:

    moje dzieci miały od 3700 do 4350 wiem co to znaczy porod krzyżowy za każdym razem miałam

  9. ~Karinka pisze:

    Ja rodziłam przy dwóch położnych które krzyczały na mnie żebym się pospieszyła bo im się chce spać:( bóle krzyżowe nie dawały mi spokoju a one kazały się mi turlać na prawy book to na lewy i znów na plecy. Straszne to było ale warto przeżyć to uwierzcie dla maleństwa wszystko:) Mąż mój wspaniale mi pomagał podczas porodu i wspierał mnie mimo iż krzyczałam na cały oddział że ja chcę cesarskie cięcie. I ja i mój mąż umęczyliśmy się podczas tego porodu ale jesteśmy szczęśliwymi rodzicami Zuzanny. Polecam każdej przyszłej mamie zabrać ze sobą męża. On zawsze wesprze i zrozumie nie to co położna która krzyczy i pospiesza( te przy których rodziłam akurat nie wiedzą co znaczy rodzić ponieważ nie mają dzieci).

    1. ~Tamara Tur pisze:

      Współczuję położnych, dla których Twoje najważniejsze wydarzenie życia jest tylko rutyną :( Ponieważ bardzo obawiałam się trafienia na takie wybrałam poród ze znaną mi ze szkoły rodzenia położną. Potwierdzam, że towarzystwo męża daje ogromny komfort psychiczny :)

  10. ~ewa pisze:

    Fascynujace.
    Doczytalam – z trudem, do polowy.
    Tez rodzilam, ale zeby pamietac takie szczegoly, co gdzie, na ile, w jakiej pozycji?
    Nie szkoda czasu?

    1. ~Gosia pisze:

      „Niedawno przeczytałam opis mojego porodu, który „na świeżo” kilka dni po narodzinach panny Weroniki stworzyłam na pewnym forum ciążowym, gdzie lubiłam się udzielać.” Ta pani napisała to świeżo po porodzie i przyznała, że po dwóch latach już tak dokładnie tego nie pamięta. Nie szkoda jakiego czasu? Ile czasu potrzeba na to, by pamiętać? To normalne, że pamiętamy najważniejsze momenty swojego życia i chętnie wspominamy te szczęśliwe. Jeśli komuś sprawia to przyjemność, to dlaczego miałby tego nie robić? A na przyjemności chyba nie szkoda czasu.

  11. ~Adi pisze:

    Byc podczas porodu to niesamowite przezycie polecam przyszlym tatusiom nie zostawiajcie swoich zon dziewczyn samych tylko pomozcie rodzic nie bedziecie zalowac.

  12. ~tss pisze:

    Może się przyda. Żeby poród był lżejszy – http://www.stachurska.eu/?p=5829 .

  13. ~karjola pisze:

    Popłakałam się…nie powinno się czytać takich wpisów jak hormony ciążowe szaleją;)
    Zastanawiałam się czytać ten opis, bo jestem w ciąży i właściwie straszne opisy nie są mi teraz do niczego potrzebne, bo przecież każdy poród jest inny. Ale twój wpis dodał mi odwagi:)nie będzie źle:)

Odpowiedz na „~AdiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>