Relacja z wielkiego sprzątania. Jak walczyć z konsumpcjonizmem?

mg_9937

Stop! Nie uciekaj ;) Przeniosłam się na własną domenę. Notkę przeczytasz tutaj:


http://www.tamaratur.pl/2015/07/24/relacja-z-wielkiego-sprzatania/

21 przemyśleń na temat “Relacja z wielkiego sprzątania. Jak walczyć z konsumpcjonizmem?”

  1. ja chyba „milion” razy w roku robię porządki w szafie, a mimo tego MILIARD razy jestem wkurzona, że znowu mam bałagan… też niedawno zmieniliśmy mieszkanie z kawalerki na dużo większe. Na szczęście teraz trzeba się naprawdę postarać, żeby w mieszkaniu był bałagan, ale wnętrza szaf, szafek i szafeczek to zupełnie inna sprawa…

    1. ~Anna pisze:

      oj tak,
      ja też mogę sprzątać w szafie miliard razy.
      Nie pomagają garderoba, kosze, półki, przegródki, wieszaki.
      Gdy czegoś szukam to przewalam wszystko.

      Podziwiam swoją przyjaciółkę, u której wszystko jest jak pod linijkę.

      Pozdrawiam, fajny post i świetny blog
      http://odchudzaniejestproste.pl

  2. PS. aż chciałoby się pooglądać to Wasze mieszkanko po tych generalnych porządkach ;)

    1. Tamara Tur pisze:

      Chciałam zrobić fotki tych moich 10 rzeczy wyselekcjonowanych do noszenia, ale na złość umarł mi dziś telefon, a więc i aparat, więc chyba zrobię z tego osobną notkę za jakiś czas ;) A mieszkanko jeszcze nawet nie jest wykończone, ale chociaż pozbawione gratów ;)

  3. ~netstylistka pisze:

    Porządki w szafie i pozbywanie się zbędnych ubrań to niełatwa sprawa. Zgadzam się z zasadą, że lepiej kupować mniej i postawić na jakość :) Ale pewnym rzeczom trudno się oprzeć ;)

    1. Tamara Tur pisze:

      Tak, niektóre wręcz do nas przemawiają ;)

  4. Muszę chyba przeczytać książkę i zacząć wprowadzać zmiany. Najgorsze dla mnie są ubrania, które kiedyś uwielbiałam, ale na chwilę obecną jestem w stanie wciągnąć je np. tylko do kolana. Wciąż się łudzę, że schudnę i wtedy będą jak znalazł…:(

    Super wpis!

    1. Tamara Tur pisze:

      Planować odchudzanie można, tylko nie trzymamy w tym celu starych ubrań. Po prostu po osiągnięciu wymarzonej sylwetki dobrą nagrodą będzie zmiana garderoby na nową ;)

  5. ~Blogabella pisze:

    Ja także przekonałam się ile to mam rzeczy gdy przeprowadzałam się z jednego mieszkania do drugiego. Wydawało mi się, że wszystko upchnę w 4 pudła i gotowe. No i był szok.

  6. ~Sylwia W. pisze:

    Ja w kosmetykach i innych rzeczach mam porządek, ale jeśli chodzi o ubrania, to mam problem z ich wyrzucaniem. Za każdym razem planuję sobie trzymać się wskazówek, o których piszesz, ale najczęściej i tak część z rzeczy, które powinnam wyrzucić, zostawiam. Ale mam plan wielkoporządkowy na koniec lata, mam nadzieję, że tym razem pozbędę się już wszystkich rzeczy, których powinnam :)

  7. ~Facet pisze:

    A co my – faceci poradzimy, jak tu się czegoś pozbyć, kiedy te wszystkie nasze rzeczy tak bardzo nas lubią? ;)

    1. Tamara Tur pisze:

      Wasze rzeczy Was lubią, a nasze przyszłe rzeczy wołają nas z wyprzedaży ;)

      1. ~Facet pisze:

        A nasze przyszłe wołają nas z salonów samochodowych :D ;)

  8. Bardzo przydałoby mi się wprowadzenie tych zasad. Aktualnie nie mieszczę się w praktycznie nic w mojej szafie, ale jeszcze daję sobie jakiś czas na zrzucenie tych ciążowych kg :)

    1. Tamara Tur pisze:

      Po ciąży trzeba dać trochę czasu. U mnie nawet okazało się, ze moje dotychczasowe ubrania są za duże :)

  9. ~Monika pisze:

    Też wyrzucam rzeczy męża po mału ;) swoje oddaje mamie bo szkoda mi wyrzucić. Niestety jestem z tych co lubią poszaleć na wyprzedażach i zdarza mi się kupić coś czego nigdy nie założę :) W prawdziwy szał zakupów wpadam jednak na dziale dziecięcym ;) przecież dzieci tak szybko z wszystkiego wyrastają. .. albo plamią na wieki wieków! :)

  10. ~Olcia pisze:

    Hej. Mi udało się znaleźć sposób na wymianę garderoby bez względu na to czy jest w idealnym stanie. Jeśli mam rzeczy w bardzo dobrym stanie (wytarte idą do kontenera na odzież do utylizacji) to oddaję je innym osobom. U mnie w rodzinie nie ma nikogo w podobnym wieku i figurze ale u teściowej na wsi znalazłam rodzinę która bardzo się cieszy jak przywiozę im worek ciuchów raz na jakiś czas. Jak to na wsi łatwej dowiedzieć się kto jest potrzebujący np. Przez ludzi z grupki kościelnej. Proponuje więc iść tą drogą. Jeśli czujemy, że już wyrosłyśmy z pewnego stylu to oddajmy ciuchy potrzebującym pamiętając jednocześnie żeby nie dawać szmat bo tym poniżamy innych. Czy oni będą to nosić, sprzedadzą czy podaruja dalej – nieważne. Ja trafiłam akurat tak, że moje ciuchy są noszone więc mnie to cieszy. Pozdrawiam!

  11. ~Sakur pisze:

    Strasznie to denerwuje kiedy kobieta próbuje robić porządek z moimi rzeczami. Co z tego że ich nie założę nigdy ? Kilka by się pewnie znalazło a ile jest takich w garderobie kobiety których nigdy nie założy ? Proporcje zazwyczaj są na korzyść faceta.

  12. Duża ( zbyt duża ! ) ilość ubrań dla mnie nie jest problemem, jednak dla mojego męża, to rzecz straszna ! Jestem kobietą i lubię mieć dużo ubrań,dodatków; szalików apaszek,lekkich zwiewnych apaszek, rękawiczek, itp. Jednak po „ględzenu ” mojego męża – gada w kółko to samo:) zdobyłam się na posegregowanie mojej, a raczej wsólnej szafy ( swojej szafy nie posiadam, niestety :) ). Wyniosłam duży woerk ciuchów, „starych skarbów znoszonych „. Dla mnie to było spore osiągnięcie, godne pochwały.Jednak mój mąż stwierdził,że ten jeden worek ( duży) niczego nie zmieniał, nie zmniejszył „szmaciarni”, on jakoś nie zauważył, że miejsca zrobiło się ciut więcej. Czy to moja wina,że jako kobieta lubię mieć świadomość,że mogę codziennie od stóp do głów wygladać inaczej …? Tłumacząc samą siebie, jako kobietka mam prawo mieć dużo ubrań, choć zdrowy rozsądek podpowiada mi czasami,ze tych ciuszków, jest ponad moją potrzebę. Mam tą świadomość,że powinnam wynieść jeszcze choćby 2 worki, ale jakoś żal mi rozstawać się z ciuchami ( w których na prawdę ! nie chodzę, one tam po prostu SĄ !!! A mężczyzni ( nie wszyscy ) są minimalistami, to niej oni zastanowią się dlaczego tak mało ubrań potrzebują . Ale fakt, często zapala mi się czerwona lampka ,ze powinnam pozbyć się wielu rzeczy. Tylko dlaczego to takietrudne !!! ehhh …:( Pozdrawiam!

    1. Tamara Tur pisze:

      Kiedyś miałam podobnie ale chęć porządku w końcu przezwyciężyła. Wpieniało mnie, że nie mogłam nic w szafie znaleźć, a jak znalazłam to było wymięte, bo wszystko było upchane

Odpowiedz na „~MonikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>