Poród ze znieczuleniem i bez – porównanie

ciąża

Stop! Nie uciekaj ;) Przeniosłam się na własną domenę. Notkę przeczytasz tutaj:


http://www.tamaratur.pl/2016/03/29/porod-ze-znieczuleniem-i-bez-porownanie/

10 przemyśleń na temat “Poród ze znieczuleniem i bez – porównanie”

  1. Po drugim porodzie też miałam ten problem, jeśli chodzi o obkurczanie macicy. Pamiętam, jak trzy lata temu, rodząc syna, nie mogłam uwierzyć, że kobiety przy karmieniu piersią zwijają się z bólu. Dwa lata później to ja skuczałam przy każdym zassaniu się Młodej. Kochana, wracaj do siebie i ciesz się swoim Maluszkiem, bo czas leci tak szybko, że ani się nie obejrzysz, a będzie już raczkował i za nim nie nadążysz :-D

    1. Tamara Tur pisze:

      No właśnie! Dopiero co Ty urodziłaś, a na zdjęciach widzę już taką dużą dzidzię :)

  2. ~t.vik pisze:

    Serdeczne gratulacje! Trochę się spóźniłem, bo dużo się ostatnio u nas dzieje.
    No proszę, jak bardzo mogą się różnić od siebie dwa porody :) a zdawałoby się, że skoro taka sama czynność, to i przeżycia powinny być mniej, więcej podobne :)
    Tamara, Ty to nawet jedną ręką piszesz perfekcyjnie swoje teksty ;)

  3. Jakos ostatnio brak mi czasu, ale serdeczne gratulacje :) Ja po oksy mialam tylko straszne dreszcze i od pierwszego tych dreszczy się zaczęlo, 15 minut i mały „wypluty” razem z łózkiem mnie zabierali z patologii, bo zero skórczy, a główke juz było widać :)

    1. Tamara Tur pisze:

      To może mną też telepało od oksy. A ekspresowego porodu choć mój do ekstremalnie długich nie należał zazdraszczam :)

    2. Tamara Tur pisze:

      I dziękuję bardzo :)

  4. ~Igomama pisze:

    Jeszcze raz serdecznie gratuluję. Mimo początkowych nieprzyjemności, uważam, że Twój poród był naprawdę piękny.
    Dobrze, że wzięłaś znieczulenie, masz porównanie jak wygląda poród ze znieczuleniem a jak bez. Ja nie miałam możliwości znieczulenia, stąd trzy razy urodziłam siłami natury. Było dobrze, ale ból wspominam jako bardzo silny.
    Pan Kuleczka podoba mi się ten nick;) Brzmi bardzo sympatycznie:)Podobnie jak Bajaderka:)

    1. Tamara Tur pisze:

      Dzięki :)
      To moje znieczulenie wychodzi na to, że na koniec już nie działało, bo dostałam tylko jedną dawkę, a podobnież zwykle dokładają jeszcze w trakcie. Ale i tak zawsze najgorsze dla mnie były te pierwsze krzyżowe bóle, więc i tak dobrze wyszło.

  5. O rany, aż mi wszystko ścierpło… Ja rodziłam sama, z oksytocyną (bo za mną dwie następne rodziły, więc trzeba było mnie popędzić) a głowa miała 37cm, dziecko 4kg. Gdybym miała rodzić drugi raz, to chyba też ze znieczuleniem… Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>